Hong Kong Cinema
newsyarchiwumforumo serwisieredakcjarecenzje
Jackie Chan: Pierwsze uderzenie (1996)
Tytuł oryginalny: Jing cha gu shi IV: Jian dan ren wu
Tytuł angielski: Police Story IV / Police Story IV: First Strike /First Strike/Jackie Chan’s First Strike
Tytuł polski: Atomowe uderzenie/Atomowe uderzenie Jackie Chana / Pierwsze Uderzenie /Jackie Chan: Pierwsze Uderzenie
Rok produkcji: 1996

Reżyseria: Stanley Tong
Scenariusz: Stanley Tong, Elliot Tong, Greg Mellott, Nick Tramontane

Występują:
Jackie Chan jako Jackie Chan/ Ka Kui
Bill Tung jako Wujek Bill
Jackson Lau jako Jackson Tsui
Annie Wu jako Annie Tsui

OPIS:
Policjant Jackie Chan otrzymuje zadanie śledzenia Nataszy, podczas jej lotu na Ukrainę. Spotyka się ona ze swoim chłopakiem, Tsui, który ma w posiadaniu skradzione głowie atomowe. Chan niemal ledwo uchodzi z życiem po starciu handlarzy. Rannego odnajduje go rosyjska policja, od teraz pracuje dla nich. Policjantowi udaje się nawiązać kontakt z siostrą Tsui, a potem także z umierającym ojcem. Wkrótce sam Tsui aranżuje spotkanie z Jackie’m. Informuje policjanta o ciemnych interesach rosyjskiej policji i o tym, że jest przez nich ciągle śledzony i podsłuchiwany. Jackie chcąc zrezygnować z usług Rosjan chce odejść, ale zostaje przez nich wrobiony w morderstwo, teraz musi współpracować z Tsui i oczyścić siebie, a przy okazji i nowego towarzysza, który także nie jest winny...

OPINIA:
Film będący w nieco oklepanym stylu, ale na szczęście jeszcze nadaje się do spożycia. Już zaczyna się jakoś dziwnie podobnie – Jackie Chan to znany policjant i zostaje wysłany na pozornie prostą misję... Ale dalej jest jeszcze bardziej podobnie... nasz bohater zostaje wrobiony w morderstwo, musi zawiązać sojusz z dotychczasowym wrogiem. Film jest taką trochę podróbką Bonda, może nie tyle co podróbką, co ukłonem, z resztą sam Jackie mówi: "Jestem jak 007", a muzyka też w stylu Bondowskim, no i akcja z deskami to nawiązanie do bodajże "Szpieg, który mnie kochał", gdzie Bonda gonili na nartach. Jednak produkcję ta się obejrzeć z uśmiechem na twarzy, choć Chan ma o wiele lepsze filmy. Po seansie w pamięć zapada kilka sekwencji - walka z użyciem drabiny jest ciekawa, dość ciężka do wykonania, no i znakomita choreografia. Tak samo dobra jest walka w hotelu, z dwoma wielkimi dryblasami – Jackie Chan nie walczy, lecz ucieka i "skacze jak małpa". Ogólnie ładnie sfilmowane i ciekawe. Finał pod wodą także jest całkiem intersujący i wreszcie pokazuje coś, czego wcześniej nie było. Ataki rekinów, walki pod wodą – ciekawe, ciekawe. Niezłe są dialogi między "złymi" a ich szefem. -Szefie, tam jest rekin.
-Rekiny nie gryzą.
A na widok wyskakującego rekina:
-Ale to mały rekin.

Akurat aktorstwo trochę zawodzi, Jackie Chan gra OK, a reszta tak średnio. Finał też maksymalnie przewidywalny i w podobnym stylu co reszta filmów Chana 90’s – łapie głównych wrogów w efektowny sposób, zwycięża, happy end – KONIEC. Humor dobry, np. we wspomnianej sekwencji w hotelu, czy gdy Tsui każę Chanowi śpiewać i rozbierać się. Wszystkie sceny z rekinem też bawią czy pod wodne sceny. Walk jest dość mało, ale chorografia jest dobra. Numery kaskaderskie też są, ale niestety mało o nich wiem – mamy skok na helikopter, upadek z niego do wody w mroźnych warunkach, czy cała końcówka pod wodą. Nie mam pojęcia czy w pierwszej z w/w sekwencji był dubler czy może jakieś efekty specjale. Natomiast w drugiej widać, że to on, nie cały czas, ale przeważnie. Na plus można zaliczyć jeszcze ładne lokacje i prace kamery. Klimat też jest całkiem niezły, a nawet bardzo dobry. Muzyka całkiem niezła, nadano jej Bondowskiego klimatu, ale nie wiem, czy jest tak w obu wersjach, czy jedynie w US, którą niestety tylko oglądałem. "First Strike" jak najbardziej gwarantuje godną rozrywkę i sporo śmiechu, choć osobiście wolę np. "Who am I", utrzymane w podobnym stylu. Film na plus, ale są lepsze.

OCENA: 6/10.

Dostępność: Film był nadawany w Polsacie w wersji amerykańskiej 16:9, a lektorem był Jacek Brzostyński. W wersji amerykańskiej był także w TVN. Na płytach DVD od Monolith także ukazał się w wersji skróconej. Na kasetach i płytach od Imperial nie wiadomo.

Dodano: 31 lipca 2012 [21:30]   Autor: Goro Gondo
WASZYM ZDANIEM
Popularność: 25 wyświetleń
Ocena: 3 (23 głosów)
Zagłosuj:
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby pisać komentarze.
Jeśli nie masz jeszcze konta, poświęć 30 sekund i zarejestruj się.