1 Ostatnio edytowany przez Nakf (2012-10-24 17:59:35)

Temat: Ashes of Time / Popioły czasu (1994)

http://i211.photobucket.com/albums/bb6/nakf-of-kg/HK%20posters/e5e4f3cc.jpg

Ouyang Feng zdecydował się opuścić rodzinne strony, gdy ukochana porzuciła go dla jego starszego brata. Zamiast szukać utraconej chwały, Feng został najemcą płatnych szermierzy, którzy wykonują zlecane im zabójstwa. Odtąd całe dnie zmaga się z samotnością na pustyni, umilając sobie czas rozmowami z przyjaciółmi, klientami i przyszłymi wrogami, z których każdy ma do opowiedzenia ciekawą historię...


Jeden z moich ulubionych filmów hongkońskich, nie zliczę ile razy już go obejrzałem, chyba nawet więcej niż Chińskie duchy i Dawno temu w Chinach. Niestety w chwili obecnej najłatwiej go obejrzeć w wersji Redux, która jest najsłabsza z trzech istniejących - oryginalnej kinowej wersji chyba już się nie da ściągnąć z sieci tongue ale wciąż można ją kupić na DVD - od biedy można też zobaczyć wersję francuską, która jest ucięta podobnie jak Redux, ale ma starą ścieżkę dźwiękową i normalne kolory.

Punktem wyjścia dla filmu jest "The Eagle Shooting Heroes" Jin Yonga - nie jest to jednak jej ekranizacja, ale coś w rodzaju fanowskiego prequela, rzecz dzieje się kilkadziesiąt lat przed wydarzeniami opisanymi w powieści, a klimatem bardziej przypomina pulpę Gu Longa. Bohaterowie filmu nie są tak czaro-biali, Ouyang Feng i Huang Yaoshi charakterem dosyć mocno różnią się od swoich pierwowzorów, a kilka szczegółów z życiorysu Hong Qi Gonga zostało kompletnie zmienionych (nigdy nie miał żony i nie stracił palca w walce).

Fabuła to wongkarwaiowski postmodernizm - całość kręci się wokół Ouyang Fenga, którego cynizm i egoizm jest stopniowo kruszony - świadomie lub nie - przez kolejne postaci odwiedzające jego tawernę. Bez głębszej znajomości gatunku wuxia film może być trudny do przełknięcia, ale warto dać mu 2-3 szanse, zwłaszcza że nie ma mowy o tym, żeby za pierwszym razem zrozumieć kto z kim, o kim, dla kogo, itd. Ilość wątków może przytłoczyć za pierwszym podejściem, w dodatku niektóre urywają się, by później nagle powrócić, a żeby tego było mało to chronologia jest tak zaburzona, że i pięć seansów może nie wystarczyć, żeby to sobie wszystko poukładać.

Obsada jest powalająca (Leslie Cheung, Tony Leung Kar-fai, Jacky Cheung, Brigitte Lin, Tony Leung Chiu-wai, Maggie Cheung, Carina Lau i Charlie Yeung w jednym filmie!), muzyka Frankie Chana odpowiednio kiczowata i patetyczna, a zdjęcia Andrew Lau i Chrisa Doyle'a - wiadomo, pierwsza klasa. Tylko choreografii Sammo za bardzo nie widać tongue

Wszystko w tym filmie, jego wady i zalety tworzą niesamowity klimat - zawsze wciąga mnie tak, że po napisach końcowych odruchowo chcę otrzepać się z piasku smile

2

Odp: Ashes of Time / Popioły czasu (1994)

No, ja zobaczyłem wersje starą. Dziwny to film, chaotyczny, tematycznie typowy Kar Wai w innych czasach, odrealniony. Przez zdjęcia pustyni miałem skojarzenia z westernem, równie dobrze akcja mogłaby się toczyć w tych realiach. Ale równie dobrze w średniowieczu, w starożytności, w przyszłości. Jakby czas i miejsce akcji nie odgrywał tu żadnej roli. Całość w zasadzie dzieje się w głowach bohaterów a scenografia robi wrażenie onirycznej, jakby bohaterowie byli nieprzytomni skupieni tylko na swoim świecie wewnętrznym. Co wzmaga poplątanie wątków chronologicznie porozrzucanych to tu, to tam. Samej akcji nie ma tu zbyt wiele, ta co jest nie wzbudzi zachwytu olśniewającymi pojedynkami w stylu filmów jak "Swordsman", "Dawno temu w Chinach" i tym podobne. Krótko mówiąc dziwadło. smile