Temat: Na pierwszej linii (1989)

Film oglądałem kawałek temu w TV4 i nie pamiętam już tak dobrze. Ale bym niezły, w jedenej z ról Donnie Yen. Kaskaderka pełną gębą, a i tłukli się konkretnie. Chwilami taki typowo "chiński". No i oczywiście klimat. 6/10.

2

Odp: Na pierwszej linii (1989)

Moim zdaniem ten film zasługuje na wyższą ocenę niż 6/10. Jest to naprawdę dobre kino akcji, w którym nie ma chwili na nudę. Wystarczy wyjść na kilka sekund, by przegapić porządną scenę akcji. Ja tak miałem - po jednej porządnej akcji myślałem, że na jakiś czas tempo zwolni i na chwilę wyszedłem, a kiedy wróciłem była już kolejna akcja wink Film bardzo sprawnie łączy w jedną całość mnóstwo schematów kina sensacyjnego - mamy tu ściganie niewinnego człowieka, wtyka w policji, mikrofilm będący dowodem przeciwko skorumpowanym gliniarzom, wzięcie zakładnika w celu wymiany. Jednak podczas oglądania filmu nie zwraca się uwagi na tę wtórność ze względu na wartką akcję, brawurowe ucieczki, walki i sceny kaskaderskie.

Zauważyłem, że angielski tytuł filmu to "In the Line of Duty 4", co sugeruje że film należy do jakiegoś cyklu. Zacząłem więc szukać poprzednich części cyklu i dowiedziałem się, że pod tytułem "In the Line of Duty" znane są również filmy "Yes Madam", "Royal Warriors" (oba z udziałem Michelle Yeoh) oraz "Force of the Dragon" i właśnie "Na pierwszej linii" (oba z Cynthią Khan). Tak więc cechą wspólną cyklu jest postać chińskiej policjantki, znającej sztuki walki. Ja widziałem tylko dwa filmy cyklu: "Yes Madam" w reż. Coreya Yuena, gdzie Michelle Yeoh wystąpiła u boku rewelacyjnej Cynthii Rothrock oraz "Na pierwszej linii" Woo-ping Yuena, gdzie Cynthia Khan zagrała u boku Donniego Yena. Bardziej mi się podobał film "Na pierwszej linii", ale "Yes Madam" ma według mnie lepszą walkę finałową (Michelle Yeoh i Cynthia Rothrock kontra Dick Wei i Chung Fat).

3

Odp: Na pierwszej linii (1989)

Dobry film, co prawda na samym początek unie mogłem się połapać o co chodzi ale później się wszytko wyjaśniło, dużo scen akcji. Bardzo dobre aktorstwo i muzyka, postaci też dobrze rozpisane każda ma swój charakter itp.
Film wciąga i to bardzo. 8/10

4

Odp: Na pierwszej linii (1989)

Mariusz napisał/a:

Ja tak miałem - po jednej porządnej akcji myślałem, że na jakiś czas tempo zwolni i na chwilę wyszedłem, a kiedy wróciłem była już kolejna akcja


Ja nigdy na filmach nie wychodzę. Raz ledwo wytrzymałem bo chciałem do kibla, a reklam nie dawali chyba specjalnie mi na złość, ale w końcu dali i jakimś cudem zdążyłem. Film muszę obejrzeć od początku do końca. Nawet jak włączę dwie minuty po napisach tu już wyłączam. Takie mam dziwne zboczenie

5

Odp: Na pierwszej linii (1989)

W sumie ja też, kij tam, do kibla to 5 sekund, ale film muszę oglądać od samego początku do samego końca. Nigdy tam od 10-15 minuty, bo coś wypadło. Niekiedy 10 minut przed już czekam.

6

Odp: Na pierwszej linii (1989)

Ja wyszedłem dosłownie na 10 sekund, aby pościelić łóżko, a kiedy wróciłem trwała już kolejna walka smile

7

Odp: Na pierwszej linii (1989)

Film mnie niczym nie zachwycił, nawet nie obejrzałem go do końca, chociaż do połowy, bo zrobiłem się śpiący - może dalej działo się coś ciekawego. Emitowany w "szóstce". Wrażenie: typowy, najzwyklejszy film akcji - tyle mogę napisać.