Temat: Mortal Kombat (1995)

Do odświeżenia znajomości z tym filmem zachęciła mnie bardzo udanie wskrzeszona ostatnio marka ( który zarazem był moim pierwszym MK jaki zagrałem w ogóle ) i wiem, że story mode czerpał z filmu Andersona. Zachwycony nie jestem, dla mnie mocno średnie przygodowe fantasy z aktorami, którzy się bić nie potrafią. Uważany jest za najlepszy film ze świata Mortala. Prawda? Jeśli tak to nie spieszno mnie do kolejnych filmów, seriali jakie porobiono i tak dalej. Na trailerach wieje amatorszczyzną z nich aż piszczy a dialogi godne kina klasy Z. Będę chciał dobrego filmu z tego świata to przejdę raczej czwarty raz Story Mode'a.

A u samego Andersona jedynym jego dobrym filmem pozostaje "Ukryty wymiar". No, lecz pierwszy raz zobaczę wkrótce Resident Evil. wink

2

Odp: Mortal Kombat (1995)

Co tu dużo mówić - to chyba najlepsza ekranizacja gry komputerowej, bo dla porównania taki Street Fighter, Dead or Alive albo Tekken są słabe w porównaniu z Mortal Kombat. Fajni aktorzy - właściwie to wszyscy, cała obsada, fajna muzyka techno (mimo, iż na co dzień takiej nie słucham), jest klimat i ogólnie film widziałem już wiele razy i nie znudził mi się. Dwójka to już ochłap niestety i tylko ma szczątki klimatu i część aktorów z jedynki. Był kiedyś serial też emitowany na TVN Siedem, ale widziałem tylko kilka odcinków i było to słabiutkie... Są też jakieś inne filmy spod znaku MK, ale jeszcze ich nie oglądałem i raczej nie planuję bo jest ich nawet sporo i trochę nie ogarniam od którego warto zacząć, czy wszystkie są dostępne na DVD lub czy po prostu warto je oglądać...

3

Odp: Mortal Kombat (1995)

Fanem tych filmów nie jestem, niemniej jednak pierwszy Mortal Kombat to jeszcze możliwy film, jak wspomniał kolega Axel solidna muzyka, jako taki klimat i niezłe walki. Ale aktorzy według mnie niezbyt dobrze dobrani, szczególnie Johnny Cage irytował mnie, za to najbardziej podobała mi się postać Liu Kanga, grana przez aktora Robina Shou. Sequel to parodia, wręcz profanacja i tak nie najlepszego filmu. Tragiczne efekty, walki, aktorzy wybitnie zjebani i w ogóle kpina. Określenie zły film jest za delikatnie na ten syf.

4

Odp: Mortal Kombat (1995)

Axel napisał/a:

Co tu dużo mówić - to chyba najlepsza ekranizacja gry komputerowej,

Szczerze to ja nie widzę jakiejś przepaści między tym Mortalem a DOA. Oba na 5/10. wink Póki co Silent Hill jest pierwszy wśród ekranizacji, wymieniłbym też Final Fantasy: Advent Children ale to nie film aktorski.

A pierwszy Resident też przeciętniak. Anderson pozostaje z jednym dobrym filmem w dorobku.